Autor: / 20 wrz 2014 / 91 Comments / , ,

Mała refleksja nt. blogów paznokciowych

 Wiem, że takich postów jest od groma, ale muszę, no muszę się wygadać. Powiem Wam, co mnie irytuje tak bardzo, że coraz rzadziej czytam niektóre blogi, których autorki przekonane o swoim geniuszu mało przyjemnie odzywają się do blogspotowych koleżanek. Dowiecie się też, co sprawia że nie ufam swatchom w sieci oraz dlaczego uważam, że lekko zalane skórki albo zadziorki to nie koniec świata i powód żeby cofać suba. Zacznijmy właśnie od geniuszek.
Na pewnym anglojęzycznym blogu jakaś mało znana blogerka napisała autorce, że dobór kolorów w mani ją razi. JĄ. Nie cały świat, nie całą blogosferę. Ot, tę jedną dziewczynę (z którą ja się zgodziłam, ale już nawet tego nie pisałam). Autorka bloga wielce oburzona zwyzywała świeżą koleżankę używając przy tym mało wyrafinowanych słów. Postanowiłam napisać wtedy co myślę (dalej nie atakując mani, to po prostu nie były moje kolory) i oberwało mi się za... źle postawiony przecinek. Niestety, screenów nie zrobiłam bo byłam na telefonie a godzinę później komentarze zniknęły. Razem z nimi cały post. 

Lecimy dalej - swatche. Ja wiem, że fotoszop jest fajny, bo też korzystam. Ja wiem, że czasami trzeba coś poprawić, rozjaśnić, przyciemnić albo wyczyścić skórki. Ale jak w fotoszopie zmieniacie kolor lakieru to szlag człowieka trafia. Szczególnie takiego, który taki lakier kupi. A potem okazuje się, że ma już podobny, a ten na swatchach jest jaśniejszy. O wiele jaśniejszy. To zupełnie inny lakier! Dowód też mam, a co! Oto, proszę Państwa, ten sam lakier. Nawet ten pierdolnik nad E taki sam, ale lakier... no lakier jakby jakiś inny, nie? Na górze zdjęcie autorstwa blogerki, którą cenię i generalnie bardzo chętnie zaglądam, więc nie ukrywam że tu mnie swatch trochę rozczarował.
źródło

Na koniec temat skórek. Rozejrzyjcie się - normalni ludzie rzadko skórki czyszczą, mają odpryski, zadziorki i paznokcie różnej długości. Wasze są w idealnym stanie? Super! Postarajcie się jednak wziąć pod uwagę, że czasami suche skórki (i skóra ogólnie) to efekt choroby, zadziorki mogły powstać przy ścieraniu ziemniaków na placki ziemniaczane a zalane skórki to efekt nowego lakieru, którym malowałyśmy paznokcie w pośpiechu i nie było czasu na doczyszczenie. Nie mówię tu o przypadkach ekstremalnych, ale o takich normalnych, które zdarzają się każdej z nas. Postarajmy się o odrobinę sympatii, bo coraz częściej widzę na blogach złośliwość. Nie każda z Nas zna się na obróbce zdjęć :)

A w sumie to jeszcze nie koniec. Została mi tylko sprawa komentarzy - Wysyp pozytywnych komentarzy bardzo mnie cieszy. Zawsze. Te negatywne natomiast uczą, muszą jednak być konstruktywne. Dlaczego więc, tak bardzo blogerki boją się je publikować, że zawsze zostawiają je jako Anonimowi czytelnicy?


Follow on Bloglovin
Share This Post :
Tags : , ,

91 komentarzy :

  1. Ja nigdy anonimowo nie piszę. Ale co do lakierów to jestem zdziwiona. Nigdy nie robiłam przeróbek -_-.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem przeróbki do momentu, w którym lakier ma normalny kolor. Jeśli powstaje nowy kolor, to to już moim zdaniem nie jest okej :/

      Usuń
  2. Ludu! Wyzywać kogoś bo dobór kolorów mu się nie spodobał? Nie wiem jak bardzo trzeba być w siebie zapatrzonym, by nie zdawać sobie sprawy z tego, że preferencje kolorystyczne każdy może mieć inne. Przykre to bardzo. Obróbkę zdjęć stosuję, ale zawsze z butelką lakieru obok, by nadać paznokciom ze zdjęcia jak najbardziej realistyczny kolor :) Sporo przy tym pracy czasami, ale uwielbiam to!
    Dobrze, że poruszasz takie tematy. Może ktoś się "nawróci" i będzie patrzył na świat łaskawszym okiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano widać da się. Baaardzo żałuję, że nie mam screenów, bo wtedy byłby dowód. Ciekawa jestem ile osób mnie chce teraz za tego posta zjeść :P

      Usuń
  3. O jak ja lubie takie obrazanie sie za krytykę! Naprawdę czasem sie zastanawiam czy co niektórzy nie maja 8 lat : ) a przez takie przeróbki kolorów kupiłam wiele lakierów, Eh niestety : c i teraz zamiast pastelowej neonowej zieleni mam czysty Neon : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba każda z nas została tak kiedyś zrobiona w balona :P

      Usuń
  4. Bardzo fajnie napisany post! Z tymi swatchami to też mam problem, bo oglądam w internecie kolor, kupuję a potem... rozczarowanie :/ Jeszcze jak się kupuje w sklepie stacjonarnym to okej, ale w internecie. Można się oprzeć tylko na swatchach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W internecie można jeszcze wpisać nazwę lakieru w google i poszukać innych grafik, ale niestety czasami lakier jest rzadki i zdjęcia znaleźć ciężko :(

      Usuń
  5. No nieźle....przecież nie każdemu musi się czyjeś mani podobać, no bez przesady ;))
    Lakier przykładowy tak czy tak ładny jest, ale nie wiem po co go obrabiać...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładny jest, ja się nie sprzeczam, ale jakbym miała wybierać, to ja bym chciała ten, co ma na paznokciach Savvy. A mam coś innego i to jest irytujące, bo lakier mało nie kosztował :/

      Usuń
    2. To fakt, nie fajnie jest się potem rozczarować jak się na konkretny kolor nastawimy....

      Usuń
  6. Piszą anonimowo, ponieważ wiedzą doskonale, że same/sami mają potencjalne cele, które z kolei Ty możesz zaatakować kiedyś na ich blogu (nawet jeśli nie masz tego w zwyczaju, sądzą ludzi po sobie i obawiają się pięknego za nadobne). W ostateczności - po prostu boją się ośmieszenia trafną i/lub zabawną ripostą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja mam w nosie atakowanie, przecież bez tego żyje się lżej, nie? Ja bym chciała żeby tu się jedna odważna znalazła i mnie zjechała za suche skórki czy niedokładnie nałożony lakier i żeby się pod tym podpisała. Ba, ja bym jeszcze podziękowała, chyba że krytyka była by usiana wulgami. No ale zakładam, że czytelniczki mam kulturalne ;)

      Usuń
    2. Ktoś, kto - jak wyżej powiedziałam - sądzi ludzi po sobie, ma w nosie to, że Ty masz w nosie atakowanie - on sobie nie wyobraża tego, że można krytykę przyjąć na klatę - on by odszczeknął, więc myśli, że inni też tak zrobią. Pozostaje więc, bezpiecznie, anonimowy.
      Nie wiem, czy tak jest, ale brzmi prawdopodobnie^^

      Usuń
    3. PS. Blogosfera przyzwyczaiła mnie do widoku pięknych, wymuskanych zdjęć, pokazujących idealnie wypielęgnowane paznokcie, bez cienia skórki, a nawet zmarszczki.
      Moje dłonie może nie mają jakichś strasznie wystających/licznych skórek, niemniej... no... nie są idealne, stąd zaprzestałam publicznego prezentowania lakierów. Mimo że na pewno nie wyglądają niechlujnie, to w porównaniu z tamtymi zdjęciami warto - na moim miejscu - dać sobie spokój :D


      PS II: Moim ulubionym przypadkiem jest dziewczyna [nie pamiętam dokładnie, bo widziałam to kilka lat temu, ale to, czego nie zapomnę, to jej podejście do komentarzy].
      Otóż deklarowała podejście w stylu "Wal śmiało, jestem otwarta na krytykę! :) " i kiedy ludzie zgłaszali jej ewidentne, faktyczne braki lub uwagi nie do końca związane z makijażem, a np z błędami ortograficznymi, ta natychmiast odpowiadała coś na swoją obronę, nierzadko wdając się w długie, kilkunastopostowe dysputy. Nie zauważyłam [może coś przegapiłam, ale obserwowałam ją na tyle długo, by wyrobić sobie o niej zdanie] ani jednego przypadku, w którym przyznałaby osobie rację lub przynajmniej podziękowała za poradę [zdecydowana większość komentarzy nie była klinicznym hejtem]. Tak więc - takiego podejścia do sprawy u blogerów/vlogerów też nie lubię.

      :)

      Usuń
    4. Ale dlaczego masz dawać sobie spokój? Jeśli sprawi Ci to przyjemność to pokazuj! Pamiętaj że nie każda blogerka lubi tylko idealnie wymuskane dłonie i paznokcie. Ja lubię popatrzeć na te normalne, które wyglądają jak moje własne, a nie te z okładek magazynów ;)

      Co do PSII - jak ego wyrośnie za bardzo to ciężko je potem na ziemię sprowadzić ;)

      Usuń
  7. Mój blog zaczął jako lakierowy.

    Kolory różnie wychodzą na zdjęciach - czasami coś mnie trafia, bo na zdjęciach ma się nijak do prawdziwego. Zostaje wtedy obróbka, albo danie sobie siana.
    Jeśli zdjęcie nie oddaje zbyt dobrze koloru, to zawsze piszę jak ma się zdjęcie do rzeczywistości.

    Też zauważyłam, że zdjęcia tego samego lakieru na różnych blogch mogą być diametralnie różne. Kwestia oświetlenia, czy postarania się o w miarę wierne oddanie.

    Duże znaczenie ma też ustawienie monitora.


    Co do zalanych skórek to bardzo mi się to nie podoba i o ile małe defekty jestem w stanie tolerować (mi też się to zdarza), ale jak widzę niechlujnie pomalowanie paznokcie, gdzie ewidentnie widać, że blogerce się nie chciało przyłożyć to ... no cóż, nie obserwuję takiego bloga, bo co za przyjemność czuć, jak się jedzenie cofa :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój aparat przekłamuje kolory i fiolety zawsze są bardziej niebieskie a zielenie często jakoś tak ciemnieją. Da się jednak dobrze to opisać i jakieś wskazówki dać.
      W kwestii skórek - rozumiem, że fajnie się tego nie ogląda, ale:
      a) każda z nas kiedyś zaczynała i nie takie kwiatki na blogach bywały
      b) cofające się jedzenie to jak dla mnie zbyt mocny tekst, szczególnie jeśli chodzi tylko o paznokcie i lakier, a nie masę krwi, flaków i wymiocin (to mogłoby mnie cofnąć). :)

      Usuń
  8. Pokazałam kiedyś lakier Golden Rose z serii Paris, który na zdjęciach wychodził niebieski, a wcale niebieski nie był:p Musiałam się pomęczyć w programie

    http://lakierowo.blogspot.com/2011/01/golden-rose-paris-nr-225.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja rzadko robie mani, pokazuje jakis lakier ale tez fotoszopa nie używam :) niektórym za przeproszeniem 'rozum' odjęło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety. Źle się dzieje w blogosferze ostatnio :/

      Usuń
  10. Nawet nie wiedziałam,że takie historie się dzieją w "paznokciowej blogosferze".

    Co do komentarzy, to też mnie rozbraja, że ludzie gdy zwracają uwagę robią to anonimowo. Wydaje mi się, że to przez takie własnie nie przyjmujące uwag i krytyki osoby, które nazywają to "hejtem"... Ja komentuję jako Una, nie przełączam się na "anonima" więc wtedy to na pewno nie ja. :-) Gdy Ci kiedyś zwrócę uwagę, to jawnie. :-)

    A swoją ścieżką dobrze wiedzieć, że te idealne paznokcie nie są aż tak idealne - mniejsze kompleksy będę mieć z moimi! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano widzisz, ja się dowiedziałam przypadkiem :|

      No ale krytyka to nie hejt, a hejt to nie krytyka. Co innego napisać "to mi się nie podoba, wolałabym kolor zielony" a co innego "chujowo Co to wyszło, a do tego jesteś gruba, głupia i masz zeza".

      Nie są, oj nie :P Popatrz na ludzi wokół, na modelki i te wielkie gwiazdy, to zobaczysz jakie mają "gładkie" dłonie :P

      Usuń
  11. Aha, przekłamywanie kolorów jest wkurzające! To samo jest w dziedzinie kosmetyków mineralnych (których nie można obejrzeć w sklepie i po zakupie okazuje się, że jednak kolory nie te...).

    Dlatego zawsze szaleję z bzikiem na punkcie dokładnego odwzorowania kolorów, ale tu wchodzi jeszcze kwestia skalibrowania monitorów, itp. Mój blog oglądam na dwóch monitorach i zdarza mi się widzieć różnice w kolorach. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, różnicę też brałam pod uwagę, ale to ewidentnie nie jest różnica na poziomie kalibracji monitora :/

      Usuń
  12. Zgadzam się całkowicie z pierwszą sytuacją, obrażanie się za krytykę zwłaszcza konstruktywną to masakra. Ale z kolejnymi już sie raczej nie zgadzam. Swatche - bardzo często zmieniam kolor w programach. Oczywiscie nie po to by upiększyć, ale żeby wyglądał bardziej rzeczywiscie. Wychodzi czasem może różnie, ale chyba każdy kto fotografuje lakiery wie, że są takie które za chiny nie wyjdą tak jak na żywo. Poza tym monitory mają tak różne ustawienia kolorów że naprawdę trudno przewidzieć jak swatch wyjdzie u kogoś. Ja kupując lakier na podstawie zdjęć, ogladam ich mnóstwo i wybieram jakąś tam średnią oraz biorę pod uwagę, że lakier i tak może być inny. No tak już jest. Co do skórek - mogę zrozumieć ich gorszy stan, różnie bywa ok. Ale niedoczyszczone z lakieru bo czasu brakło albo się nie chciało? O nie nie. Nie mam czasu to według mnie lepiej nie malować wcale. Schludnosc w malowaniu i równe paznokcie to dla mnie podstawa. Zwłaszcza jeśli się zamieszcza zdjęcia publicznie. Oczywiście nie mówię, żeby zalane skórki czyścić w programie, tylko tak po prostu zmywaczem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zmieniam kolor w programach. Co więcej, często rozjaśniam zdjęcia bez rozjaśniania obszaru paznokci żeby kolor został bez zmian. Poprawki są dobre ale do czasu, i to jest właśnie problem. Czasami tworzymy NOWY kolor, który z kolorem wyjściowym nie ma nic wspólnego :)
      Sprostować jeszcze muszę, że mając na myśli zalane skórki mam przed oczami małą kropkę czy dwie, które widać generalnie słabo. Paznokcie oblane lakierem jak po powodzi to inna bajka i na to patrzeć nie lubię :)

      Usuń
  13. Podpisuję się pod Twoimi słowami rękami i nogami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tymi swatchami to się zgadzam, ja zawsze próbuje tak zdj robic zeby bylo ok, no ale nie zawsze sie da, w kazdym razie przerobka do momentu koloru lakieru jest ok, ale wlacznie i po... Srednio. Co do tych skorek itd... Niektorzy chyba mysla ze pokazuje na blogu paznokcie tzn ze juz nic innego nie robie i one musza byc takie idealne. No ale co zrobic czasami wlasnie lakierzaleje, skorki sa suche bywa - niektorzy od razu hejtuja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i o tym mówiłam - pranie, gotowanie i sprzątanie swoje ze skórkami zrobi. Nie mówię o typowo zaniedbanych skórkach ale o takich normalnych, o które się dba ale które swoje przechodzą :)

      Usuń
  15. Nie mogę dodać odpowiedzi do mojego poprzedniego komentarza :/

    Skoro za mocne sformuowanie to widać nie widziałaś naprawdę okropnych zdjeć - pozadzierane skórki, obgryzione paznokcie, lakier naokoło paznokcia. I to przy takich zdjęciach mnie cofa, nie piszę tu jednynie o nierównomiernie nałożonym lakierze. Trzeba mieć choć odrobinę poczucia estetyki i przyzwoitości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała to sprawdzić, bo sama też mam czasami problem żeby komentarz dodać.

      Myślałam, że mówiąc o cofaniu masz na myśli po prostu zalane skórki, a nie mix wszystkiego. Tu już bardziej się z Tobą zgodzę, mało przyjemnie się patrzy :)

      Usuń
  16. Nie rozumiem jak można kogoś zwyzywać za to, że nie podoba mu się kolor jakiegoś lakieru, czy zestawienie kolorów? Przecież to normalne, że coś komuś ma prawo się nie spodobać!
    Co do zmiany kolorów... cóż, aparaty różnie wyłapują kolory, oświetlenie też czasami coś zmienia w kolorze, monitory - o zgrozo, to jest straszne: wrzuciłam post na blogu, i potem miałam okazję obejrzeć go na nie swoim komputerze, ależ byłam zła że kolory lakierów wyglądają zupełnie inaczej niż u mnie. Ale na to nie mamy wpływu jak ktoś ma kolory na swoim monitorze poustawiane.
    Jeszcze coś o skórkach i kształcie paznokci - byleby schludnie było, nie wymagam idealnych paznokci od każdego. Ale o wiele milej patrzy się na ładne, zadbane i schludne paznokcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ustawienia monitora to jedno, brałam to pod uwagę, ale sama ingerencja w nasycenie itp. zmienia dużo i może bardzo zmylić.
      a że milej się patrzy, to wiadomo :)

      Usuń
  17. wreszcie ktos napisal cala prawde. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kto by pomyślał, że mi się to uda! :)

      Usuń
  18. No niestety jest tak,że sporo blogerek nie znosi krytyki i reaguje agresją-przykre to bo krytyka(nie chamska i wulgarna) powinna dawać do myślenia a nie powodować obrazę majestatu :)
    Moje skórki też nie są zwykle w idealnym stanie (tak jak piszesz-ziemniaki,mycie garów,pranie ręczne-jestem KOBIETĄ),ale póki co nie oberwało mi się jeszcze-chwała za to wyrozumiałym :)
    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się za skórki jeszcze też nie oberwało. Zawsze zaznaczam dlaczego wyglądają tak a nie inaczej (a to aceton, a to praca) ale staram się o nie dbać więc od daaawna nie miałam żadnej skórkowej katastrofy :)

      Usuń
  19. ja np. nie umiem ani czyścić skórek ani zbytnio ulepszać zdjęć :( ale i tak czasem kolory wychodzą inaczej... to chyba wina mojego beznadziejnego aparatu;p
    u mnie już zdarzył się anonimowy komentarz o treściach podobnych : że źle robię kreskę, że krzywa, że takich kolorów się nie łączy, że za blisko skórek itp...
    przykro mi sie robi za każdym razem ale cóż to jest właśnie blogosfera;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma Ci się robić przykro! Popatrz na negatywny komentarz i sama sobie odpowiedz, czy ktoś ma rację czy nie. Jeśli nie - olewasz i jedziesz dalej, jeśli tak - uczysz się czegoś nowego :)

      Usuń
  20. Wow różnica w kolorze duża, to zupełnie dwa inne kolory.

    Co do złośliwości, zawsze wyrażam swoje zdanie, ale nikogo nie obrażam. Zawsze zaznaczam, ze to tylko moja ocena. Nie mniej na swojej skórze odczułam, nie wiem jak nazwać, różnicę zdań. Pewnej osobie coś się nie spodobało nie zbyt miło się wyrażała i następnie opuściła grono obserwatorów. Szkoda, bo ceniłam jej blog...

    Dopóki kogoś nie obrażamy, to każdy ma prawo do swojego zdania, więc nie rozumiem takiego zachowania...

    Co do obróbki swoich zdjęć no cóż, kto obserwuje ten wie - nie ma tam ŻADNYCH niestety poprawek, czy obróbki, nie mówiąc o zmianie koloru, ba, zawsze staram się odwzorować jak najdokładniej kolor i jeśli widać iż nawet na zdjęciach kolor różnie wyszedł, to piszę które zdjęcie jest najbliższe prawdziwemu koloru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety :(

      Kominek zawsze mówił, że nie ma powodu dla którego masz lubić kogoś kto nie lubi Ciebie, więc zawsze przy takich sytuacjach powtarzam że za jedną osobę która odeszła przyjdą dwie nowe, które będą tu bo to polubią a nie po to żeby hejtować :)

      Usuń
  21. o kurcze aż tak zmienione wow!

    OdpowiedzUsuń
  22. Prześwietlone zdjęcia to czasami przypadek, na tym blogu, który podałaś niższe zdjęcia są już w miarę realistyczne co do koloru ;-) Co do zalanych skórek, nierównych paznokci.. no czasami tak się zdarza i na pewno każda z nas to zna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie podałam jako przykład, jak googlowałam lakier to wyświetliło mi właśnie to zdjęcie, które zalinkowałam :)

      Usuń
  23. świetnie to ujęłaś :) te akcji z komentarzem nie rozumiem O.o totalny brak szacunku dla czytelnika ;/

    ja mam zawsze taki problem ze zdjęciami że muszę je poprawiać, bo lakier nie wygląda jak w realu i bez bicia przyznam się że nie zawsze mi tuwychodzi :( no ale na PS się nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale po co Ci czytelnik jak masz blogaska i sponsorów? ;)

      No ale jak kolor jest nie taki, to przynajmniej dopisujesz że w realu jest jaśniejszy/ciemniejszy, a nie na siłę wmawiasz ze to akurat taki jak Tobie wyszedł :)

      Usuń
  24. ehh, nieumiejętność reagowania na (konstruktywną) krytykę jest przykra i niestety jak piszesz dość często spotykana. obrabianie fotek tak, żeby lakier nie przypominał rzeczywistości jest idiotyczne i nie świadczy dobrze o blogerce (oczywiście jeśli nie wspomni, że nie udało jej się wiernie oddać na zdjęciach koloru). natomiast ostatnia sprawa, którą poruszyłaś - nie do końca mogę się zgodzić z Twoim zdaniem. niechlujne malowanie paznokci tak, że lakier zalewa skórki, do tego niedoczyszczanie ich i umieszczanie takich fotek na blogu jest dla mnie niedopuszczalne. i mnie to razi zarówno na paznokciach osoby przypadkowo spotkanej, a u blogerki to już podwójnie. skórki to jeszcze oddzielna sprawa - moje też nie zawsze są idealne, ale "idealne" od "zaniedbanych" dzieli wielka przepaść, więc jeśli mam skórki w kiepskim stanie to ich po prostu nie fotografuję. ale ogólnie zgadzam się z Tobą, że niedopuszczalne jest chamskie i niegrzeczne reagowanie na taki stan rzeczy u kogoś - można to zrobić grzecznie albo wstrzymać się od komentarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprostować chcę, bo nie wiem czy mówimy o tym samym - zalane skórki to dla mnie nie jest pół butelki lakieru poza paznokciem, tylko kropka czy dwie które ledwo widać a o które toczy się czasami na blogach batalia. Skórki zaniedbane to co innego niż skórki osoby która o nie dba ale oprócz siedzenia i pachnienia (nie wiem czy takie słowo istnieje! :D) jest jeszcze osobą pracującą i dbającą o dom :)

      Usuń
    2. no to w takim razie zgadzam się w 100% - czepianie się kogoś o kropkę lakier jest niedorzeczne. a co do skórek, to też fakt, że niektóre wyglądają aż nierealnie na blogach ;))

      Usuń
    3. No dokładnie. To takie popadanie w skrajność, bo przecież takie dłonie nie istnieją w rzeczywistości :(

      Usuń
  25. Ja zawszę czyszczę skórki, a przed zrobieniem zdjęć nakładam balsam żeby wyglądały estetycznie. Na zdjęciach wychodzą wszystkie niedoskonałości, ale nie takie, których nie da się pokonać. Dla mnie ważne są zdjęcia, które oglądam, dlatego staram się, aby moje fotografie zachęcały, a nie odpychały suchymi skórkami :) Niestety, ale ostatniej kwestii o której piszesz nie jestem w stanie zdzierżyć na blogach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a ja wolę pokazać że blogerki to normalne dziewczyny i nie mają rąk jak z katalogu Avonu :) Oczywiście - lubię patrzeć na te piękne i idealne, bo to jest po prostu fajne, ale sama nie mam cierpliwości ani potrzeby żeby robić tak samo z moimi zdjęciami :)

      Usuń
  26. No faktycznie nie fajnie to wygląda z tymi kolorami. Dlatego ja nic jak na razie nie obrabiam. Może zdjecia nie sa jak od fotografa, ale są realne :) Moim zdaniem blogerki nie chcą pisać negatywnych komentarzy, bo zazwyczaj właścicielki bloga po prostu się obrażają. Nie raz się wpisywałam, grzecznie, ale konkretnie mówiłam co mi się nie podoba. Reakcje były wprost agresywne. Co nie zmienia faktu, że dalej piszę jak mi się coś nie podoba ;) Może ktoś powiedzieć, że się czepiam, ale ja po prostu jestem wybredna :P
    Zalane skórki? Zdarza się i mnie, ale ja zazwyczaj je wycieram np patyczkiem i wygląda to lepiej. Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś mocno dba o efekt końcowy fotografi (obrabianie itp) to powinien też zadbać o to co i jak na niej prezentujemy ;) Paznokcie do zdjęć robimy na szybko, ale jak jakaś skórka się zaleje, można zmyć i poprawić i nawet nie musimy czekać do wyschnięcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale to już chyba kwestia bycia niedojrzałą blogerką :P

      Podam Ci przykład - malowałam kiedys paznokcie na woodstocku. Zero patyczków, zero zmywacza. Tylko na jednym paznokciu miałam mały ślad (no ziarnko piasku by to zakryło). Nie chciałam rozmazać więc zrobiłam zdjęcie i dopisałam że to był warunki polowe a i tak się zaraz afera zrobiła ;)

      Usuń
  27. Wywiązała się naprawdę ciekawa dyskusja. A Twoje słowa w poście są iście prawdziwe.

    Ja z kolorami też mam ogromny problem i zwykle dlatego nie lubiłam zamieszczać u siebie swatchy, bo ciężko zrobić odpowiednie zdjęcia. Często też zdarzało się tak, że miałam ochotę odpuścić swatch i skupić się tylko na zdobieniach, bo widząc na necie zdjęcia idealnych paznokci wszystkiego się odechciewało. Czasami wydaję mi się, że zdjęcia innych są tak perfekcyjne, idealne, że z żalem patrzy się na swoje. Z jednej strony fajnie popatrzeć na ładnie obrobione zdjęcia, przy dobrym oświetleniu, a z drugiej szkoda nam, że brakuje nam umiejętności czy to w robieniu zdjęć czy w ich obróbce.

    A co do kwestii komentarzy, zdarza się że ktoś coś skomentuje u mnie anonimowo chcąc mi totalnie dopiec, tylko że w swojej wypowiedzi nie ma odpowiedniej argumentacji o co tak właściwie mu chodzi i zwykle nawet tego nie publikuję, bo taki komentarz nic nie wnosi. Jeśli ktoś coś odpowiednio uargumentuje to na pewno przyznam mu rację mimo, że na początku będę się buntowała, że jak to komuś może się coś nie podobać :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tu na początku odwiedzała "koleżanka" i jej komentarze były na poziomie "pierdzielnij się w łęb" itp. To to nawet śmieszne w sumie jest ;)

      Usuń
  28. Też mnie zawsze wkurzają blogerki, które czepiają się o lekko zalane skórki albo przeuszoną skórę czy rankę na palcu... Nie jesteśmy idealne, każdej się zdarzają wpadki i nie powinno się robić z tego obiektu złośliwych docinek. Często się z tym spotykam, nie w komentarzach, ale nie raz w rozmowie któraś się na inną piekliła o właśnie takie drobiazgi... Co do różnych kolorów jednego lakieru na zdjęciach to faktycznie można się wkurzyć ;) Jeszcze rozumiem, jak ktoś ma kiepski aparat albo nie umie go używać. Ale zmieniać kolory na zdjęciach, żeby były ładniejsze? W ten sposób tylko oszukujemy czytelników, bo kolor lakieru jest inny ;) Ja czasem zmieniam kolorystykę, ale żeby jak najbardziej pokazać prawdziwy kolor. Bo mój aparat uparcie usuwa zielone podtony każdego lakieru... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No o ranki to mi się jeszcze nikt nie doczepił, to już przegięcie trochę. Jesteśmy kobietami, pracujemy, gotujemy itp, to TRZEBA brać pod uwagę!

      Usuń
  29. Może i takich postów jest sporo, ale ja na nie nie trafiam ;)

    Piękna ta akcja z komentarzem, nie ma co >_> Żyć wśród ludzi i coś publikować/pokazywać trzeba jednak umieć, widać niektórzy nie dorośli. Nie powiem, że każdy komentarz mi się na moim blogu podoba, ale uważam, że każdy ma prawo do swojego zdania. Nie ma przepisu, że wszystkim ma się wszystko podobać. Tak samo jak mi nie musi się podobać krytykujący komentarz, zwłaszcza gdy nie wnosi nic konstruktywnego ;) Ale nawet największa krytyka (oczywiście kulturalna, bo o innej nawet nie chcę pisać) nie powinna się spotykać z obelgami ze strony autora.

    Z tym obrabianiem zdjęć pod względem kolorystycznym, to niekoniecznie jest tak, że to człowieka wina. Nie wiem akurat jak jest w tym przypadku, bo nikomu na fotoszopie nie siedziałam, ale sama czasem mam problem z odcieniem lub jasnością lakieru. Aparat potrafi niestety przekłamywać, rozjaśniać, zmieniać odcień itp. W dodatku czasem to robi, a czasem nie i nie trafisz. Do tego dochodzą ustawienia monitorów, począwszy monitora autora zdjęcia, który być może i próbuje dopasować to co widzi na zdjęciu do rzeczywistości, a kończąc na monitorze odbiorcy, który pokazuje coś zupełnie innego. No po prostu do ładu nie dojdziesz. Sama się często zastanawiam co u mnie ludzie widzą. Ja twierdzę, że coś jest żółte, a oni piszą pomarańczowe. Bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze ;)

    Na temat skórek też mam swoje zdanie, a co ;) Swoje staram się trzymać w stanie idealnym, co wiadomo, że nie zawsze się udaje. Zalać skórki też mi się zdarza, a co. Ale skoro mam bloga, chcę swoje paznokcie pokazywać ludziom, a do tego chcę, żeby skupili się na mani, to staram się nie serwować im widoków rozpraszających. próba doprowadzenia paznokci do porządku to dla mnie m.in. okazanie szacunku czytelnikom. Oczyszczenie w podstawowym stopniu nie boli i każdy może przynajmniej spróbować to zrobić. Wiadomo, że czasem nie da się tego wyczyścić idealnie, ale dążyć do doskonałości i próbować to szlachetna postawa ;) Nie znaczy to, że będę latać po blogach i wytykać wszystkim jakieś dziabągi i inne "niedociągnięcia".
    Z drugiej strony jak zobaczyłam pod pewnym zdjęciem na fejsie, że dziewczyny bronią aktorki mani z obwódką lakierową wokół prawie wszyst