Autor: / 15 lis 2012 / 21 Comments / , ,

Elfowe poczwórne rozświetlenie

Beauty School Shimmer Palette to jeden z produktów, które bardzo lubię, ale na co dzień leżą nieużywane. Nie przez jakość, tylko sposób aplikacji. Poza tym u mnie dochodzi jeszcze kwestia uszczuplania zapasów - staram się wykończyć wszystkie resztki. Ten rozświetlacz używany jest tylko na większe okazje, bo jest niezawodny wtedy, kiedy normalne produkty spływają zmyte deszczem, bądź znikają starte częstym dotykaniem twarzy. Jest to jeden z najtrwalszych kosmetyków, jakie mam w swojej kolekcji!

Opis ze strony producenta
Chcesz olśniewać swoim wyglądem? Z tym limitowanym zestawem czterech rozświetlaczy to wyjątkowo proste! Cztery różnokolorowe, kremowe rozświetlacze o lekkiej formule pomogą Ci stworzyć unikalny, promienny makijaż na każdą okazję.
Produkt limitowany.

Cena
21-23zł w zależności od miejsca

Pojemność
7,2g / 4

Dostępność
np. TUTAJ, albo TUTAJ

Opakowanie
Rozświetlacz przyszedł w kartoniku stylizowanym na notatnik.  Wewnątrz produkt był umieszczony we wkładzie, który utrzymywał rozświetlacz w jednym miejscu. Główne opakowanie jest bardzo solidne i mocne. 

Kolor
W opakowaniu znajdują się cztery odcienie, każdy z nich inny, o różnym stopniu krycia i o dziwo o różnej konsystencji.

Skład

Moja opinia
Trwałość tego kosmetyku zadziwia mnie od początku. Nie straszne mu deszcze, przytulanki, popołudniowe drzemki i głaskanie się po policzkach, bo utrzymuje się cały dzień i jedynie minimalnie widać zanikanie produktu na skórze. Początkowo ciężko mi się aplikowało kosmetyk na twarz, bo był nieco zbity. Pod wpływem ciepła zachowuje się lepiej, ale to nie było to. Zazwyczaj pudrowałam twarz i po tym wklepywałam rozświetlacz. Teraz robię odwrotnie, i choć puder lekko matowi efekt, to po jakimś czasie rozświetlacz i tak wychodzi na wierzch. Produkt nakładam punktowo na strategiczne miejsca po czym wklepuję, oklepuję, rozklepuję. Rozcieranie wygląda średnio i do tego ściera podkład, więc u mnie ten sposób nie przeszedł.
Podkreślałam tak kości policzkowe, łuk brwiowy i czasami usta (rozśw. + bezbarwny lipgloss). Efekt tafli nie jest przesadzony, łatwo go stopniować. Niestety przy złym świetle łatwo też przesadzić, ale żeby tak się stało musimy mieć naprawdę ciepło w pomieszczeniu, żeby nabrać spoooro produktu na palec :) Rozświetlacz można nakładać też pędzlem, ale ze względu na jego konsystencję nie polecam tej opcji.
Share This Post :
Tags : , ,

21 komentarzy :

  1. Świetnie wyglądają :) Produkty ELF w kremie chyba mają do siebie tą ciężkość aplikacji, miałam korektory i musiałam nieźle namachać się palcem, aby nabrać wystarczającą ilość produktu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie tylko na początku tak było, poza tym np. gąbką nakłada się to łatwiej :)

      Usuń
  2. zaraz go chyba zamówię na Allegro..:) tak mi się podoba efekt.

    OdpowiedzUsuń
  3. O:) a ja muszę pomyśleć nad jakimś rozświetlaczem... Szkoda tylko, że nie mogę go stacjonarnie jakoś kupić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, nie mam pojęcia jak jest z dostępem stacjonarnie, więc nie podpowiem

      Usuń
  4. Nie miałam pojęcia że te rozświetlacze mogą byc tak dobre ;)!

    OdpowiedzUsuń
  5. podobają mi się, ale podejrzewam, że wcześniej, czy później zrobiłabym sobie nimi krzywdę. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie ELFowe kosmetyki- ja w ramach rozswietlenia uzywam sobie Sleeka- w pudrze- taki rozo-bronzero-rozswietlacz ;) i baaardzo go lubie, bo naprawde wygladam duzo swiezej, taka wypoczeta i ach i och :)

    Tez musze skonczyc czesc kosmetykow, bo mam to rozpackane wszystko ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na Sleeki wypięłam póki co, szczególnie po sporej podwyżce cen.

      Usuń
  7. A na mńie on nie robi wrażenia, wolę mój Extra Dimension ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ladnie sie prezentuja na rece.. :) szkoda tylko ze taka kiepska aplikacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nie tyle kiepska co trochę ciężka na początku :)

      Usuń
  9. Podoba mi się ten różowy kwadracik, ale dla jednego to chyba nie warto mi kupować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale da się pojedyncze sztyfty też kupować :)

      Usuń
  10. jaram się!
    Kochana słyszałam same złe opinie na temat tego elfa , ale skoro taki piszesz wypróbuję.A co tam:) Ostatnie testowałam inglota i to straszna kaszana...;/

    <3
    xoxo
    b.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo cenię każdy komentarz od Was, daje mi to świadomość, że warto dla Was pisać! Dziękuje! :)
Drażnią mnie komentarze wklejane masowo na blogi o treści "fajny blog, obserwujemy? :*:):D" wiec zastanów sie 3 razy zanim wciśniesz ctrl+v. I tak wrzuce go do spamu
Anonimów poprosze o podpisywanie sie, nie lubie zwracac sie do kogoś bezosobowo :)


Obserwatorzy

mirrorowisko na ig

PRYWATNIE NA IG

Archiwum

Kody Rabatowe